Install Steam
login
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Zyrardow, Skierniewice, Poland


Był se biznes z masażami, a robiony był stopami.
Właścicielem był Ebola,
To dla niego ważna rola.
Wszystko zaczął od niczego,
Od czegoś wpełni nowego.
"Toż to jest przegenialne,
Takie trochę niebanalne".
Szybko stworzył więc reklamy,
I zaliczył pierwsze dramy.
Bowiem przyszedł Pan Maruda,
No i krzyknął "to się nie uda".
Lecz on się nie poddał,
Całe życie temu oddał.
Dziś mu wyszło to na dobre,
Bo wyrabia dzienną normę.
Korzystajcie z jego stóp,
Bo to w końcu Stopi Bóg.