JBC
Czy aby napewno marzy ci się przejść w moich butach? Nie sztuka po trupach, nawet na szczyt wejść, jak nie ustoisz tutaj Gdzie każdy pcha się, nie możesz sobie pozwolić upaść A gdy nazbyt coś ci wychodzi, tych gnoi boli dupa Każdy zgnoić, wydoić, chce cię oszukać I żeby się dopierdolić, tu czegoś na ciebie szuka Krążą sępy wokół, każdy spięty w opór Musiałbyś dać im się rozszarpać, żeby mieć święty spokój Wkurwia ich, że masz błysk, nawet w mętnym oku Chcą, żebyś padał na psyk na każdym następnym kroku Pod lupę ludzi biorą, cudze brudy piorą Nie wie, nie zna cię, a jednak mówi jeden z drugim sporo I to, że masz dobre serce, dla nich nie liczy się Każdy w twarz się uśmiecha, w duchu ci życzy źle Nie czujesz żalu, a jest ci po prostu przykro Chciałbyś się oddalić stąd, uciec, po prostu zniknąć, BE.
Czy aby napewno marzy ci się przejść w moich butach? Nie sztuka po trupach, nawet na szczyt wejść, jak nie ustoisz tutaj Gdzie każdy pcha się, nie możesz sobie pozwolić upaść A gdy nazbyt coś ci wychodzi, tych gnoi boli dupa Każdy zgnoić, wydoić, chce cię oszukać I żeby się dopierdolić, tu czegoś na ciebie szuka Krążą sępy wokół, każdy spięty w opór Musiałbyś dać im się rozszarpać, żeby mieć święty spokój Wkurwia ich, że masz błysk, nawet w mętnym oku Chcą, żebyś padał na psyk na każdym następnym kroku Pod lupę ludzi biorą, cudze brudy piorą Nie wie, nie zna cię, a jednak mówi jeden z drugim sporo I to, że masz dobre serce, dla nich nie liczy się Każdy w twarz się uśmiecha, w duchu ci życzy źle Nie czujesz żalu, a jest ci po prostu przykro Chciałbyś się oddalić stąd, uciec, po prostu zniknąć, BE.
Item Showcase