3
Products
reviewed
222
Products
in account

Recent reviews by namlug

Showing 1-3 of 3 entries
No one has rated this review as helpful yet
9.7 hrs on record
Sprawdzam ekwipunek - przecena 66% na Book of Demons dla posiadaczy świetnego Darkest Dungeon. Stwierdziłem, że obczaję gierkę. Nie żałuję.

Zacznijmy od początku. Co to w ogóle jest? Ano Diablo z systemem kart i w genialnej, papierowej oprawie graficznej.

Zaczynamy jako Wojownik - ataki wykonujemy z bliska, co może być troszkę irytujące, ale im więcej kart zdobywamy, tym gra się przyjemniej (ale nie łatwiej ;)). W późniejszym czasie zdobywamy Łotrzycę i Maga, którzy różnią się zupełnie od początkowej klasy i oferują kompletnie inne style gry, przez co Book of Demons nie nudzi się za szybko.

Pierwsze lochy są proste i przyjemne, szczególnie jeśli posiadamy jakieś karty legendarne. Jednak w miarę postępu w grze, pojawiają się trudniejsi przeciwnicy i gra w Piekle staje się naprawdę wymagająca (szczególnie Dia... Arcydemon, nie zapomnę tej sieki :D). Oczywiście nie jest to aż tak wymagająca gra jak Darkest Dungeon.

System kart jest przyjemny i zbalansowany, co mnie bardzo cieszy. Najlepiej mi się grało z dwoma potkami (legendarny na HP i magiczna odtrutka) oraz artefaktami na reszcie slotów. Nie używałem zaklęć, bo po prostu za nimi nie przepadałem.

Podsumowanie:
+ system kart
+ oprawa graficzna
+ różnorodność klas
+ poziom trudności
+ masa nawiązań do Diablo (Stay and listen for awhile <3 )

- soundtrack, mam wrażenie, że mocno odstaje od reszty, ale można przymknąć na to oko :))

Ocena - 8.5/10
Posted December 24, 2018. Last edited December 25, 2018.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
51.1 hrs on record (46.6 hrs at review time)
Dishonored, czyli jak robić (nie)liniowe gry

Umówmy się, kto nie zna legendarnej serii już skradanek "Thief"? Wydaje mi się, że nie ma nikogo takiego. Wielu z nas zapewne tęskni za takim przywiązaniem do budowy poziomów czy świetnej mechaniki skradania i dokonywania zabójstw lub eliminacji. Na szczęście na ratunek przychodzi "Dishonored" od studia Arkane Studios, które jest duchowym spadkobiercą wspomnianego wcześniej "Thiefa".

Długi dzień w Dunwall, czyli fabuła

Zwykły dzień w Dunwall zamienia się w koszmar cesarskiego obrońcy. Na jego oczach dokonuje się morderstwo jego cesarzowej Jessamine Kaldwin, a mało tego - zostaje w to morderstwo wrobiony przez spiskowców. Na szczęście głównemu bohaterowi, Corvo Attano, udaje się uciec z więzienia i rozpoczyna personalną wendettę przeciwko zabójcom cesarzowej. Tylko do niego należy decyzja, czy zrobi to w sposób krwawy i makabryczny, czy może wręcz przeciwnie - bez żadnych ofiar, nie pokazując wrogom i przenikając przez wszelkie zabezpieczenia oraz patrole niczym duch. Fabuła jest miejscami bardzo kliszowa, a nawet sztampowa, ale przyznam szczerze, że to nie przeszkadza, głównie ze względu na fakt licznych zwrotów akcji i perypetii głównego bohatera. Tak naprawdę do końca gry nie jesteśmy pewni losu Corvo i córki cesarzowej, Emily. Historia pasuje do wykreowanego świata i do rozgrywki, a to, moim zdaniem, jest najważniejsze.

Steampunk przez duże "S"

Wykreowany świat jest bardzo autentyczny i żywy, przez świetne zachowania bohaterów niezależnych na poczynania głównego bohatera. W zależności od tego, jak krwawy jest Corvo, świat może stawać się bardziej cyniczny lub bardziej optymistyczny. Tak samo postacie - mogą być one negatywnie nastawione do bohatera lub przyjaźnie. Gracz czuje, że ma wpływ na przedstawiony świat i czuje, że gra nie ignoruje jego poczynań. Sam klimat, jak i zarówno wygląd oraz projekt świata, jest po prostu genialny. Mamy tutaj do czynienia z czystym steampunkiem (z małą dozą magii), co przywodzi na myśl taki hit, jak "BioShock", co nie jest mylne, a wręcz przeciwne - bardzo trafne, ponieważ autorzy nawet nie kryją się z inspiracjami z tejże produkcji. Grafika jest ponadczasowa - komiksowa stylistyka działa na plus tej produkcji, ponieważ ciężko jest jej się... zestarzeć, przez co nawet teraz, 10 lat po premierze, gra nie odrzuca swoją kreacją świata i oprawą audiowizualną.

Co zrobimy z pijanym wielorybnikiem?

Muzyka jest po prostu genialna - wpada w pamięć, pasuje do otoczenia i do klimatu. Przerobiona wersja "Drunken sailor" jest arcyklimatyczna i mroczna, co daje nam zarys świata, a wszelkie ambienty czy stali, kroków i Serca (przedmiotu używanego w grze) działają genialnie i często potrafią gracza na chwilę zatrzymać w miejscu, żeby właśnie tych wszystkich dźwięków i muzyki posłuchał i doświadczył. A i nie mogę zapomnieć o genialnym utworze braci Licht "Honor for All", który słyszymy podczas napisów końcowych i potrafi niesamowicie wzruszyć gracza jego poczynaniami w tym wspaniałym świecie.

Skradanie, zabijanie i teleportowanie, czyli o gameplayu słów kilka

Trzeba to zaznaczyć na samym początku - gameplay jest świetny. Mechanika skradania, jest zrobiona genialnie, poziomy są zbudowane tak, aby gracz miał kilka (nie jeden, nie dwa, a często pięć czy dziesięć) sposobów na przejście poziomów wykorzystując swoje otoczenie, umiejętności magiczne i stal czy kuszę albo pistolet. Zabójstwa są satysfakcjonujące, tak samo jak i ogłuszenia wrogów i chowanie ich w koszach na śmieci, aby przeciwnicy ich nie znaleźli. Moce Odmieńca (które można odrzucić i grać bez nich) kompletnie odmieniają gameplay i pozwalają na stosowanie wielu nowych rozwiązań. Do wyboru mamy teleportację na krótką odległość, zatrzymanie czasu czy odrzut przeciwników podobny do Aarda z serii "Wiedźmin". Działają one świetnie, gracz czuje ich potęgę i są satysfakcjonujące.

Nic nie jest idealne, czyli wady

Oczywiście nie ma gier bez wady. Te także nie ominęły tego tytułu. Przede wszystkim walka wręcz - jest po prostu drętwa i nieciekawa, ale z drugiej strony raczej nie tego oczekują od nas twórcy tej gry, więc można to niejako wytłumaczyć. Zresztą, takie rozwiązanie odbiera jakikolwiek fun z ogrywania "Dishonored". Wadą jest również zachowanie oraz AI przeciwników, które jest po prostu głupie i miejscami absurdalne. Występują również bugi związane z ragdollami czy z dźwiękiem albo z naliczaniem zabójstw po misji (często po czysto pacyfistycznym podejściu miałem jakieś jedno zabójstwo znikąd i musiałem powtarzać poziom od nowa).

Podsumowanie

Reasumując, gra jest wybitnie dobra, pomimo kilku swoich wad, które bardzo łatwo wybaczyć, bo stanowią zdecydowaną mniejszość w stosunku do jakości całego produktu. Zdecydowanie polecam każdemu zapoznanie się z tą produkcją, bo jest naprawdę niemałą perełką na rynku gier wideo. Ode mnie solidne 10/10 .
Posted November 26, 2017. Last edited July 15, 2022.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
1 person found this review funny
62.1 hrs on record (25.7 hrs at review time)
Early Access Review
DOBRE POMARAŃCZOwee
Posted October 24, 2016.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
Showing 1-3 of 3 entries