⎛⎝Le_Dinh⎠⎞
Congo
Wanted to check how many hours I have in Dead by Daylight?
Fυck off
Wanted to check how many hours I have in Dead by Daylight?
Fυck off
Favorite Game
Favorite Game
191
Hours played
23
Achievements
Review Showcase
26 Hours played
Beyond Divinity to przykład, jak można zepsuć kontynuację dobrej gry.

Do kontroli mamy 2 postacie które są nierozłączne co w tej formule nie daje satysfakcji, przez mniej lub bardziej sugerowane tworzenie choć 1 postaci potężnej pod względem HP i obrażeń a drugiej posiadającej swoje skille czy zadającej innego rodzaju ataki jak np debuffy.
Wynika to z tego że w tej odsłonie serii Divinity, skille są po prostu słabsze.
Nie polecam nikomu grać magiem gdyż mag podstawowe skille atakujące musi ciągle ulepszać by w ogóle to zadawało obrażenia (ulepszania umiejętności zwiększają koszt rzucania ich) wraz z powiększaniem zapasu Many dzięki Inteligencji
Taki "rozwój postaci" sprawia że końcowo zawsze zadajemy ten sam procent obrażeń przeciwnikom na danych etapach jak i musimy zażywać mikstury tak samo często jak wcześniej.
Respeca dalej nie ma ale niektóre skille można resetować za ogromne ilości złota.

Sterowanie jest toporne, a system rozwoju postaci sprawia wrażenie upośledzonego i źle przemyślanego. Przejście na modele 3D okazało się zupełnie zbędne, a recykling tekstur przedmiotów tylko pogłębia wrażenie taniej produkcji. Dialogi są w większości zdubbingowane – to akurat plus – ale niestety nie ratuje to całości.

Gra wciąż cierpi na błędy: są zadania nie do ukończenia, potrafią zdarzyć się crashe (rzadziej niż w Divine Divinity, ale jednak). Lokacje są niby gęstsze, ale fatalne w eksploracji, ponieważ nieraz powrót do zadaniodawcy to kilkuminutowa wędrówka. Zadania często są niejasne i sprowadzają one do lizania każdego zakamarka w pobliżu rozpoczęcia questa, co zamienia rozgrywkę w męczarnię zamiast dawać przyjemność czy chociaż chęć progresowania.

Dodatkowe atrakcje jaką są Pola Bitwy okazują się kompletnie zbędne – to tylko sztuczne nabijanie poziomów i farmienie zasobów. Na każdy akt przydzielone jest inne Pole Bitwy ale na każdym mamy te same zadania sprowadzające się do zejścia do lochu i odnalezienia na 3 piętrze bossa/przedmiotu który NPC zgubił. Na polach bitwy nie znajduje się jeden loch czy 2 ale po nawet 6.
W niektórych lochach na samym dnie nawet nic nie ma no ale sfarmić mobasy przez 2 piętra zawsze można co sprawia że jak wracamy do głównego gameplayu to jesteśmy niesamowitym power creepem.

W dalszych etapach gry (gdzieś tak od 3 Aktu) trafia się na przeciwników o tak niskim poziomie, że nie dają nawet punktów doświadczenia, więc są zwyczajną zapchajdziurą. Całość sztucznie odwleka główny cel fabularny, czyli ucieczkę z Nemesis.

Jedyny element, który wciąż trzyma poziom, to muzyka – tak samo świetna jak w Divine Divinity. Niestety reszta zawodzi na całej linii.

Ocena końcowa:
Ogromne rozczarowanie po Divine Divinity, liczyłem że będzie to nadrobienie bolączek poprzednika a jest to katastrofalne RPG
Review Showcase
38 Hours played
Divine Divinity
To produkcja, która miała ogromny potencjał i w swoim czasie potrafiła oczarować klimatem. Dziś jednak trudno przejść obok tego, jak źle się zestarzała. Rozdzielczości powyżej 800×600 bardziej przeszkadzają niż pomagają — interfejs jak i to co jest na obrazie jest po prostu za małe więc końcowo jesteś skazany na granie w tym 800x600 z nieostrymi napisami czy grafiką.

Techniczne problemy dają się we znaki: częste crashe, trzaski w dźwięku oraz błędy w zadaniach, które potrafią skutecznie wybić z imersji.

Pod względem rozgrywki mamy do czynienia z klasycznym RPG-iem akcji, w którym rozwój postaci oferuje sporo swobody, choć z czasem widać, że ścieżka wojownika jest po prostu najbardziej opłacalna. Design lochów bywa męczący, a brak autozapisu wymusza ciągłe pamiętanie o ręcznym zapisywaniu gry. Artystycznie gra jest nierówna — początkowe lokacje zachwycają detalami jak cienie postaci czy odbicia w kałużach, lecz w dalszych rejonach te elementy znikają, przez co spójność wizji cierpi.

System alchemii to prawdziwy kuriozum — nauka umiejętności, a następnie przeciąganie pustej butelki z ekwipunku na… grzyba, trudno nazwać intuicyjnym czy satysfakcjonującym. Z kolei loot jest tutaj bardziej kompaktowy — nie zalewa ekranu tonami śmieci, a zdobyte legendarne przedmioty często służą do końca gry. Nie jest to ani wada, ani zaleta, a raczej cecha, która wyróżnia tę produkcję.
Gra nie posiada (to na plus) wipe'ów przedmiotów w jakimkolwiek momencie więc jeśli coś wyrzuciliśmy w danym miejscu na ziemie to to zostanie tam do zebrania i nawet za 20h gameplayu można się po to wrócić i odzyskać.

Fabuła, choć z dzisiejszej perspektywy dość sztampowa (jesteś wybrańcem, musisz pokonać wielkie zło), była przyjemna do śledzenia i wciągała na tyle, by chciało się poznać jej zakończenie. Dużą zasługę ma w tym fenomenalna muzyka Kirilla Pokrovsky’ego, która jest bez wątpienia najmocniejszym elementem gry i potrafi nadać scenom wyjątkowego klimatu.

Podsumowując
Divine Divinity to tytuł dla cierpliwych fanów retro RPG, którzy są w stanie przymknąć oko na techniczne mankamenty i cieszyć się klimatem oraz muzyką. Dla reszty może to być zbyt frustrujące doświadczenie. Gdyby jednak nie wspomniane problemy techniczne i brak dostosowania do współczesnych komputerów, z czystym sumieniem mógłbym tę grę polecić.