Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Iceland


spierdalaj na drzewo i tam sobie zdechnij powoli, bo nawet robaki nie będą chciały żreć takiego syfu jak ty!
Twoja matka to taka stara, zjebana rurojebna dziwka, że jak szła ulicą, to latarnie gasły ze wstydu. Niech jej pizda zgnije od środka, niech jej cycki obwisną jak worki po ziemniakach i niech jej ten syf w dupie w końcu pęknie i zaleje całą rodzinę gównem!
A ty, ty mały, zjebany skurwysynu bez jaj, ty chuju zaciśnięty jak fiuta w drzwiach od windy!
Jesteś takim zerem, że nawet twoja własna ręka nie chce ci się walić konia.
Idź się utop w kiblu, w którym twoja stara srała przez ostatnie 40 lat, ty parszywy kundlu bez rodowodu!
Niech ci cipsko twojej matki wyschnie na wiór, niech jej stare, śmierdzące gacie same się spalą na niej żywcem, niech jej rak zjeba jeba jej macicę i jajniki razem z resztą tego zepsutego organizmu!
Twoja matka to taka zjebana zdzira, że jak zdychała to nawet psy na osiedlu wyły z ulgą
Niech ci cipę rozjebie rak na amen, niech ci gniją cycki i wypadają garściami jak zgniłe gruszki
Ty parszywa lachociągo, co każdy kutasa w gardle miała jak flagę na maszcie
Niech twoja stara zdechnie w kałuży własnego gówna i wymiocin, a ty będziesz zlizywać resztki z podłogi
Ty tania dziwko z blokowiska, co sraczka ci się leje zamiast orgazmu
Niech ci dzieci zdechną na raka zanim nauczą się mówić „mamo”, bo taka jesteś trucizna
Spierdalaj do piachu razem ze swoją zjebaną familią, niech was wszystkich ziemia popierdoli
Ty jebany odpadzie genetyczny, mutancie z plemnika alkoholika i komórki jajowej z Biedronki
Niech twoja stara zdechnie dusząc się własnym gównem, a ty będziesz pić jej siki z kałuży i błagać o więcej
Ty zjebany odpadzie z plemnika syfa i jajnika po aborcji chemicznej, mutancie z trisomią na poziomie debila
Niech twoje dzieci rodzą się z rozwalonymi mordami, bez rąk, bez nóg, z oczami na wierzchu i zdychają ci na rękach w pierwszej minucie
Niech ci cycki odpadną jak zgniłe mięso, niech ci pochwa zgnoi się od środka tak, że smród będzie czuć przez trzy osiedla
Spierdalaj do piekła razem ze swoją całą zjebaną linią genetyczną, niech szatan was wszystkich gwałci kolczastym drągiem przez wieczność
Ty jebana trucizno chodząca, niech ci życie będzie tysiącem powolnych, krwawych aborcji, a na końcu i tak trafisz do zsypu na worki z odpadami medycznymi
Twoja matka to taka zjebana, parszywa ♥♥♥♥♥, że jak zdychała w kałuży własnego żółtego śluzu to nawet robaki się porzygały
Niech ci macica eksploduje od raka w środku nocy, niech ci gnijące jajniki wyciekają czarną ropą przez pępek