Gra klimatem przypomina Bloodborne, jednak mechanika walki jest zgoła odmienna. Tutaj zamiast szybkich uników, musimy nauczyć się parować ciosy przeciwników w stylu Sekiro. Temu, kto wpadł na pomysł, aby wymieszać te elementy i połączyć je w jedną całość zasługuje na ogromne pochwały, natomiast za pomysłem nie zawsze idzie wykonanie. Tutaj jednak realizacja powyższego pomysłu udała się jak nigdy. Walka jest satysfakcjonująca, bywa wymagająca i zaskakująca. Projekty przeciwników to majstersztyk - od wściekłych, przerośniętych marionetek, po zmutowane maszkary z piekła rodem.

Historia, fabuła w grach jak ta, ma dla mnie drugorzędne znaczenie, natomiast wątek "P" oraz jego stwórcy - Guseppe jest pełen tajemnic i ciekawych zwrotów akcji. Postacie poboczne również mają swoje historie do opowiedzenia, co czyni eksplorację świata ciekawą, a bohaterów tych historii autentycznych.

Gra zdecydowanie godna polecenia i ogrania nie raz, a co najmniej dwa razy, ponieważ za drugim podejściem odkrywamy drugie dno historii.

Moja skromna ocena: 9/10 (lokacje mogłyby być mniej liniowe)
Was this review helpful? Yes No Funny Award